|
 |
|
MAFIA PRUSZKOWSKA |
|
|
|
|
|
 |
|
Wywiad z Masą |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Ornacka: Czy czuje się pan bezpieczny?
MASA: Tak.
Ornacka: To dlaczego rozmawia pan z nami mając kominiarkę na twarzy?
MASA: Dlatego, żeby znowu nie pokazało się w publikacjach prasowych bądź w programach telewizyjnych zdjęcie mojej twarzy. Przecież ja nie żyję na Marsie, tylko żyję wśród ludzi i mój wizerunek byłby potem rozpoznawalny...
Ornacka: Czy pana twarz wygląda inaczej niż 2 lata temu, kiedy zostawał pan świadkiem koronnym? Czy zrobiono panu operację plastyczną?
MASA: Nie. Stąd ta kominiarka.
Ornacka: A nazwisko? Czy posługuje się pan swoim nazwiskiem czy ma pan inne dokumenty?
MASA: No, to już wchodzi w zakres warunków ochrony i nie mogę zdradzać tutaj..
Ornacka: Proszę opowiedzieć, jakim człowiekiem był PERSHING?
MASA: To był bardzo prawy facet. Media wykreowały go na jakiegoś bandziora, gangstera... Tak, oczywiście, gangsterem był, ale nie bandziorem... Był hazardzistą. Był uzależniony również od kobiet, bardzo lubił kobiety. To była jego słabość. Zresztą, która doprowadziła go do grobu...
Ornacka: A SŁOWIK?
MASA: Jest to człowiek bardzo bezwzględny. Dla niego zabić człowieka, to jak splunąć...
Pytlakowski: Pana dorastanie to jest okres lat 70.
MASA: Tak.
Pytlakowski: Pan chodził do szkół cały czas w Pruszkowie?
MASA: W Grodzisku Mazowieckim do Technikum Samochodowego, a później do Zespołu Szkół Budowlanych w Pruszkowie. Najpierw chciałem być strażakiem, jak byłem taki bardzo mały, a później – policjantem. No, niestety, los pchnął mnie w gangsterkę no i... byłem gangsterem.
Pytlakowski: Uprawiał pan sport?
MASA: Uprawiałem sport, oczywiście! Z racji tej, że się wychowałem w Pruszkowie, to, żeby się nie dać zabić, trzeba było ćwiczyć.
Pytlakowski: Czy poza sportem miał pan jakieś inne zainteresowania w tym czasie?
MASA: Strasznie mnie interesowały pieniądze. Jak zarobić, jak wejść w posiadanie dużej kwoty... Staliśmy pod kantorem. Zarabialiśmy wtedy 2 miliony starych złotych dziennie, gdzie pensja górnika była 50 tysięcy miesięcznie...
Ornacka: Znał pan starych pruszkowskich gangsterów, takich jak BARABASZ?
MASA: No, ciężko było nie znać tych ludzi, mieszkając w Pruszkowie. To były legendy... Bogaci faceci, którzy mieli zawsze pieniądze. Stąd człowiek patrzył z zazdrością i z nadzieją, że kiedyś będzie taki sam.
Pytlakowski: Gdyby tam nie było tego BARABASZA i tej grupy, czy wasze losy by się inaczej potoczyły?
MASA: Ciężko „gdybać”... Byliśmy ambitni. Ta ambicja, przynajmniej w naszym przypadku (mówię tutaj o KIEŁBASIE i o sobie) wywodziła się właśnie z wychowania w biedzie. Mieliśmy ciąg do dążenia do bogactwa... Było takich trzech ludzi w Pruszkowie właśnie, którzy mogli bezkarnie przebywać w ich towarzystwie. Bo tak, jeżeli ktoś się zbliżył, to zaraz dostał w głowę i musiał odpaść... To byłem ja, był KIEŁBASA i to był SZARAK, który zginął w motelu „George”.
Ornacka: Kiedy pan został agentem policyjnym?
MASA: W 94 roku.
Ornacka: Kto pana pozyskał i w jaki sposób?
MASA: Pozyskał mnie człowiek, który... bez którego byłoby niemożliwe zlikwidowanie grup przestępczych. To był pan W.
Ornacka: Kto panu najbardziej imponował z pana dawnych kompanów pruszkowskich i dlaczego?
MASA: Wojtek K. Dlaczego? Dlatego, że potrafił być gangsterem i potrafił być z drugiej strony dobrym człowiekiem. Kierowca mu zajechał drogę, potrafił wysiąść i oberwać mu małżowinę uszną... Natomiast zlitował się nad przechodzącą 10 metrów dalej staruszką i przeprowadził ją przez drogę. Wtedy, kiedy zastrzelono Wojtka K. (a zrobiła to grupa RYMPAŁKA, to nie ma tajemnic, bo całe miasto później o tym wiedziało) na początku ja się do tego przyznawałem, że to ja Wojtka „odpaliłem”... Nawet „starzy” byli pewni, że to ja zrobiłem, więc mój prestiż jak gdyby urósł. Moje akcje poszły do góry... Znając grupę pruszkowską myślę, że są oni gotowi na to, żeby mnie zastrzelić, ponieważ jestem dla nich za silny, za silną ochronę mam...
Pytlakowski: Ale ja sobie wyobrażam, że mimo tej ochrony pan musi być w nieustannym stresie, bo taki lęk musi panu towarzyszyć...
MASA: No, owszem, jestem w stresie, ale ja w stresie żyję od lat kilkunastu...
Pytlakowski: A teraz z innego powodu?
MASA: Teraz z innego powodu.
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
Jeden z sześciu członków ścisłego "zarządu Pruszkowa". |
|
|
|
|
|
|
Andrzej Banasiak vel Zieliński pseud. Słowik
Andrzej Kolikowski ps. Pershing
Janusz Prasol ps. Parasol
Mirosław Danielak ps. Malizna
Wojciech Kiełbiński ps. Kiełbasa
Paweł Łoziński ps. Blacha |
|
|
|
Dzisiaj stronę odwiedziło już 9 odwiedzający (12 wejścia) tutaj! |